Cross Country Polska
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages

Dakar 2021: Współpraca Polaków w dniu pełnym przygód

Aron Domżała i Maciej Marton mocno odczuli trudy dziewiątego etapu Rajdu Dakar. Podobnie jak dwie inne polskie załogi, startujące w klasie SSV. Na szczęście wszystkie trzy Can-Am’y mogły wzajemnie liczyć na swoją pomoc i dzięki temu szczęśliwie dotarły do mety. Co więcej, zajmują wciąż doskonałe pozycje w klasyfikacji generalnej na trzy dni przed końcem zmagań.

- To był chyba najtrudniejszy oes na tym rajdzie. Mieliśmy 470km ścigania po kamieniach każdej wielkości: od tych wielkości pięści, po te rozmiarów telewizorów. Cieszy nas, że jesteśmy na mecie, ale nie jesteśmy do końca zadowoleni z uzyskanego czasu – mówił wyraźnie zmęczony Aron Domżała na mecie w Neom.

Załoga na trasie złapała dwa kapcie. Przy jednym z nich jednak za długo zwlekała z wymianą koła i ponownie skrzywiła drążek. – Tym razem na szczęście zajęło nam to tylko pięć, może sześć minut, niemniej była to znacząca strata. W zasadzie wszyscy mieli przygody, poza „Chaleco” Lopezem, który dojechał na metę bez żadnych kłopotów. To jest niewiarygodne i wszyscy nie możemy się nadziwić jak tego dokonał? – zastanawiał się kierowca.

Chilijczyk wygrał trzeci etap z rzędu ze znaczącą przewagą i wrócił na pozycję lidera, którą stracił trzy dni temu. Trzeci czas wykręciła załoga w składzie Marek Goczał i Rafał Marton, którzy nie tylko w świetnym stylu przejechali oes, ale również pomogli rodakom z zespołu Monster Energy Can-Am. – Markowi należą się wielkie podziękowania. Spotkaliśmy się sto kilometrów przed metą i oddał nam jedno ze swoich zapasowych kół. Dzięki temu mogliśmy szybciej jechać i nie przejmować się brakiem „zapasu” – relacjonował Domżała.

Nie był to jednak jedyny przypadek współpracy polskich załóg. Na neutralizacji, Domżała i Marton zatrzymali się by pomóc Michałowi Goczałowi i Szymonowi Gospodarczykowi. – Mieli ten sam problem, co my wczoraj. Nie mogli odkręcić złamanego drążka, ponieważ wykrzywiły się śruby. Staraliśmy się pomóc, ale niestety nie było na to wiele czasu… - przyznał kierowca.

W klasyfikacji generalnej SSV liderem został „Chaleco” Lopez, który ma 12 minut przewagi nad Austinem Jonesem i 38 minut nad Aronem Domżałą i Maciejem Martonem. Tuż za podium plasuje się Michał Goczał z Szymonem Gospodarczykiem, a jego brat Marek jest ósmy. – Jeśli pozostałe trzy odcinki będą tak trudne, jak ten dzisiejszy, to może być jeszcze bardzo ciekawie – zakończył Domżała.

W środę zawodnicy zmierzą się z trasą 10. etapu, który zabierze ich w podróż z Neom do Al-Uli. Tym razem, na piaszczystych drogach, główną trudność ma ponownie sprawiać nawigacja. Czy otwierający ponownie trasę Chaleco Lopez po raz kolejny będzie niedościgniony, czy tym razem, któraś z podążających za nim załóg zdoła urwać kilka minut doświadczonemu Chilijczykowi? Na pewno stać na to przynajmniej kilka zespołów, ale poza umiejętnościami i prędkością musi też sprzyjać im szczęście.

Wyniki IX etapu w kategorii T4:
1. Francisco Lopez/Juan Pablo Latrach (CHL) 5:31.42
2. Khalifa Al-Attiyah/Paolo Ceci (QAT/ITA) +11.34
3. Marek Goczał/Rafał Marton (POL) +21.46
4. Jose Antonio Hinojo/Diego Ortega Gil (ESP) +21.55
5. Reinaldo Varela/Maykel Justo (BRA) +25.36

7. Aron Domżała/Maciej Marton (POL) +27.23
8. Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk (POL) +30.45

Klasyfikacja generalna:
1. Francisco Lopez/Juan Pablo Latrach (CHL) 42:05.20
2. Austin Jones/Gustavo Gugelmin (USA/BRA) +12.25
3. Aron Domżała/Maciej Marton (POL) +38.03
4. Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk (POL) +1:03.30
5. Reinaldo Varela/Maykel Justo (BRA) +1:23.40

9. Marek Goczał/Rafał Marton (POL) +4:06.20



Mat. pras. Domżała Team

Kalendarz

No event found!

Facebook

Instagram

ParTnerzy

Rally and Race
© Cross Contry Polska